Piłkarze , Strzelcy Arsenalu Londyn, forum bukmacherskie, Liga Angielska, Zakłady Bukmacherskie, Bukmacher, Kasyno, Bukmacherka, Bukmacherzy

Wenger O LFC I Sytuacji W Lidze

Arsene Wenger wezwał piłkarzy Arsenalu do dania z siebie 200% w sobotnim spotkaniu z Liverpoolem, by zachować szanse na mistrzostwo Anglii.


The Gunners podejmą The Reds po raz drugi w ciągu czterech dni. Pierwszy mecz, rozgrywany w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów, zakończył się wynikiem 1-1.

Zanim nadejdzie rewanż w Merseyside, oba zespoły zetrą się ze sobą jeszcze raz, tym razem o punkty ligowe.

Zwycięstwo z Boltonem w zeszły weekend było dla Arsenalu pierwszym od pięciu meczów ligowych i pozwoliło odbudować im odrobinę pewność siebie.

W tym miesiącu będą miały miejsce pojedynki między zespołami z czołowej trójki i Wenger wie, wciąż jest o co grać.

- Zwycięstwo jest dla nas ważne w kontekście walki o mistrzostwo. Miałoby ono podwójne znaczenie – ligowe i europejskie.

- Obecnie jednak liczy się dla mnie jedynie mistrzostwo.

- Niektórzy mówią, że już po wszystkim, ale przecież na temat piłki nożnej panują różne opinie. Moja jest inna.

- Manchester United zagra cztery mecze wyjazdowe, a jeden z ich dwóch meczów u siebie to spotkanie z nami.

- Wszystko zależy od tego, jak potoczą się te spotkania i ile sił włożą w nie zespoły. W Premier League nie ma czegoś takiego jak gwarantowane zwycięstwo.

- Wciąż wierzę, że możemy zdobyć tytuł, ale tylko w szczególnych okolicznościach. Dlaczego? Manchester United jest w świetnej formie, jednak wciąż przecież może stracić punkty, a ponadto ma przed sobą mecze z nami i Chelsea.

- Świetnie byłoby nałożyć dodatkową presję na Manchester United. Bardzo ważnym jest najpierw wygrać nasz mecz, toteż musimy być w najwyższej formie.

- Oczywiście wszystko jest wciąż możliwe, ale najważniejsze to wygrywanie meczów.

- Pięć zwycięstw i remis to minimum, ale to oznacza, że będziemy musieli wygrać na Old Trafford. Sześć wygranych byłoby lepsze.

Wenger utrzymuje, że przeważnie nie skupia się na tym, co może się stać (lub nie) na innych stadionach, jednak gdy tylko sześć punktów dzieli jego zespół od fotelu lidera, menedżer Arsenalu stwierdził: - Teraz zaczyna być tak ciasno, że po prostu trzeba.

- Nigdy nie analizuję tego, gdy karty są w naszych rękach, ale obecna sytuacja przedstawia się inaczej, więc musimy patrzeć, gdzie sprawy mogą przybrać inny obrót.

- Może się to zmienić o wiele szybciej, niż ludzie myślą.

Wenger spodziewa się ze strony Rafaela Beniteza zmian w pierwszej jedenastce na sobotni mecz, ponieważ na horyzoncie jest jeszcze starcie wtorkowe.

- Uważam, że zrobią zmiany - powiedział boss Arsenalu. - Nie jestem pewien, czy Steven Gerrard i Fernando Torres zagrają.

- Mają szeroki skład i wielu doświadczonych zawodników, którzy nie zagrali w środę. Według moich kalkulacji jest to ośmiu piłkarzy z dużym doświadczeniem w Premier League.

Wenger stwierdził jednak, że on postara się wystawić jedenastkę najmocniejszą, jak to tylko możliwe. Jego problemem jest niedyspozycja napastnika, Robina Van Persiego.

- Wystawię zespół zdolny do wygrania jutrzejszego spotkania - powiedział.

- Uważam, że mamy duże szanse w lidze i nie chcę ich zaprzepaścić.

Co prawda Wenger koncentruje się na pozytywnym rezultacie w sobotę, myśli jednak również o wtorkowym rewanżu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

- Anfield jest wyjątkowe, jednak nie powstrzyma nas od dobrej gry - stwierdził.

- Moim zdaniem sytuacja z Anfield jest podobna do tej z Milanem. Jedyną różnicą jest fakt, że Liverpool potrafi zagrać na 0-0, a Milanowi nie udało się tego osiągnąć.

- Uważam, że Liverpool w drugim meczu będzie robił dokładnie to samo. Będzie się bronił i próbował ugryźć z kontry.

- Postaramy się grać swoje i w odpowiednim momencie ukłuć.

- Oni są świetni w kontratakach. Gerrard i Torres mogą stworzyć jakieś sytuacje.

- Nie muszą wychodzić zbyt daleko, jednak my skoncentrujemy się na grze bez zaskoczenia kontratakiem.

Źródło: lfc.pl